Trudno jest wracać po tak długiej nieobecności. Stwierdziłam jednak, że jeżeli nie powrócę teraz to nie nastąpi to już nigdy.
Na początek chcę pokazać patchworkowy bieżnik. Motyw mapy wykorzystywałam już w patchworku.
Z tamtego szycia pozostał mi niewielki kawałek, tej tkaniny, w sam raz na niewielki bieżnik. Przy okazji poćwiczyłam pikowanie – lot trzmiela. Tak do końca nie wiem czy jest on wykonany poprawnie, ale z lotem trzmiela to chyba jak z liniami papilarnymi, każdy ma swoje.
Ostatnie słoneczne dni sprawiły, że w moim ogrodzie mogę podziwiać cudowne kosaćce. Nie znam ich poszczególnych nazw, ale do podziwiania ich urody nie jest to niezbędne.
Dziękuję wszystkim, którzy tu jeszcze zaglądają i życzę miłego słonecznego tygodnia 😉

























